Najlepsze seriale


1. Sześć stóp pod ziemią / Six Feet Under (2001-2005) - stacja HBO, sezonów - 5, odcinków - 63


Serial dramatyczny opowiadający losy rodziny Fischerów, którzy prowadzą dom pogrzebowy. Absolutne arcydzieło, nie tylko jeśli chodzi o seriale, ale o film czy książkę. Żadna inna produkcja tak nie wpłynęła na moje życie. Ambitny, zabawny, wzruszający do łez, zmuszający do refleksji, obdarzony genialnymi cytatami, z niezapomnianymi bohaterami, których to losami będziemy się przejmować, niczym to by była nasza druga rodzina. Szczerze, nie potrafię dobrze opisać tego, co ten serial oferuje, a już na pewno nie w tylu znakach, to po prostu trzeba zobaczyć. Nie polecam jednak tej produkcji laikom, bo przerzucenie się z mainstreamowych seriali może przynieść odwrotny skutek. Ja na przykład porzuciłem ją po 2 odcinkach wzruszając ramionami, a po kilku miesiącach powróciłem (po dziś dzień chwalę tę decyzję).

2. Mad Men (2007-2015) - stacja AMC, sezonów - 7, odcinków - 92


Wciąż jestem w trakcie oglądania, ale już teraz zasługuje na miejsce w moim top i to miejsce bardzo wysokie. Pamiętam, że lata temu oglądałem galę rozdania nagród Emmy i rokrocznie wygrywał "Mad Men". Wówczas psioczyłem, że inne seriale są omijane, a dziś jestem zdania, że tak naprawdę powinien zgarniać wszystko, co było do zgarnięcia. Słyszałem wiele opinii, że początek jest najnudniejszy na świecie, ale ja się zakochałem w zasadzie od pierwszej sceny i ta miłość trwa do dziś. Fabularnie może nie zachwycić. "Wow, i co z tego?", można zapytać, ale ważne jak to jest zrobione, a przyrzekam, że jak długo żyję, tak ładniej zrealizowanego serialu jeszcze nie widziałem. Każde ujęcie jest osobnym dziełem sztuki, a każdy dialog można wielokrotnie cytować. Całość dzieje się w świecie reklamy w Nowym Jorku lat 60-tych. Jak nakłonić klienta do wyboru właśnie tej firmy, jak go przekonać by został na dłużej, dialogi są przy tym szalenie błyskotliwe i inteligentne. Głównym bohaterem jest Don Draper, prawdziwy boss świata. Faceci będą go podziwiać, bo sami chcieliby być tacy jak on, a kobiety szaleć za jego magnetycznością. Opinie tutaj miały być z zasady krótkie, dlatego ciężko wspomnieć mi o wszystkich zaletach serialu, ale ja bardzo cenię go za subtelność i niedopowiedzenia. Aż roi się tutaj od takich scen, narracja "Mad Men" jest poprowadzona po mistrzowsku.

3. Świat gliniarzy / The Shield (2002-2008) - stacja FX, sezonów - 7, odcinków - 89


Serial sensacyjny o gliniarzach z Los Angeles. Jeśli chodzi o seriale akcji, bad guys vs. good guys, to ten jest absolutnie nr. 1. Od ilości akcji w odcinku można wręcz dostać zawrotów głowy, twórcy bez zbędnych wstępów wrzucają nas w pierwszych minutach w samo oko cyklonu i nie zwalniają tempa aż do samego końca. Całość kręcona jest "z ręki", co niezwykle dodaje realizmu, nie znajdziemy tu więc żadnych pięknych zdjęć. Głównymi bohaterami serialu są Vic Mackey i jego ekipa uderzeniowa, a więc kolesie, którzy z nikim się nie p.. Agresywny montaż, doskonałe dialogi, znakomicie napisani bohaterowie (z naciskiem na Mackeya, o którym można pisać długie eseje, a i tak nie ujmie się złożoności tej postaci), to tylko nieliczne atuty serialu. Co najistotniejsze, jeśli dojdziecie do połowy "The Shield", nawet nie wyobrażacie sobie z czym macie do czynienia. Wygląda to tak, jakby od 5. sezonu ekipa scenarzystów dostała porządnego liścia od producentów i tworzy genialne dzieło, nie zatrzymując się już do samego końca. Nie znaczy to jednak, że pierwsze cztery sezony to słabizna, wręcz przeciwnie.

4. Prawo ulicy / The Wire (2002-2008) - stacja HBO, sezonów - 5, odcinków - 65


Hmm... o czym jest ten serial? To z pozoru proste pytanie, tutaj jest naprawdę niełatwe, bo fabuła jego jest nietuzinkowa. Jest to chyba jedyny przypadek, gdzie ciężko określić o czym to naprawdę jest bez unikania spoilerów. Z pierwszego sezonu wynika, że to serial kryminalny, policjanci vs. gangsterzy. Rzeczywiście jest jednak bardziej złożony. Tu bohaterem jest miasto! Jakkolwiek to dziwnie zabrzmi, tak chyba najlepiej określić tę produkcję. Rzecz dzieje się w Baltimore, amerykańskim zadupiu, gdzie połowa społeczności to gangsterzy, handlarze narkotyków i inne szumowiny. Jest też dobra strona - policja, a przynajmniej tak się wydaje, bo w Baltimore nic nie jest tylko czarne lub tylko białe. Wg mnie jest to serial, gdzie najlepiej pokazana jest praca policji. Nakazu nie dostaje się w 5 sekund, a bandyci nie zostają złapani w jeden dzień. Prawda boli - tropienie handlarzy to żmudna, wielodniowa praca, częściej może być zakończona niepowodzeniem, bo szefostwo dba tylko o statystyki i nie będzie tracić czasu i pieniędzy na niepotrzebne rzeczy. Wielu określa ten serial najlepszym w historii, nie jest łatwy, dlatego nigdy nie doczekał się żadnego Złotego Globu i innych prestiżowych nagród, bo całość tak naprawdę osiąga apogeum po ostatnim odcinku, a gdy dotąd ktoś dotrze, jedynie zdoła wykrztusić "Ja pier..., co ja właśnie obejrzałem".

5. Rodzina Soprano / The Sopranos (1999-2007) - stacja HBO, sezonów - 6, odcinków - 86


Serial o mafii. Telewizyjny "Ojciec chrzestny" czy "Chłopcy z ferajny". Jeśli lubisz te filmy i generalnie kino gangsterskie (a liczba głosów serialu w porównaniu do nich jest przerażająco mała), musisz to obejrzeć! To też nie tylko serial o gangsterach, a o wartościach takich jak rodzina czy przyjaźń. Brzmi banalnie, ale tutaj przedstawione niezwykle prawdziwie. Zaletą jest także pokazanie, że gangsterzy to ludzie z krwi i kości, nie są niezniszczalni, nie ma tu brawurowych scen rodem z hollywoodzkich filmów, gdzie koleś z 10 kulkami w sobie wciąż ma się dobrze. Tu postawiono na realizm. Głównym bohaterem serialu jest Tony Soprano, człowiek o dwóch twarzach, z jednej strony kochający mąż i ojciec, z drugiej bezlitosny morderca, który gdy tylko zajdzie potrzeba, bez zmrużenia oka wyda wyrok śmierci na bliską mu osobę.

6. Friday Night Lights (2006-2011) - stacja NBC, sezonów - 5, odcinków - 76


Serial sportowy o... amerykańskich nastolatkach grających w amerykański futbol. Wydaje się, że gorszej mieszanki nie można było wybrać, w dodatku to serial stacji ogólnokrajowej. Idealny dla amerykańskiej publiczności, jednak kilkukrotnie był bliski anulowania, a oglądalność w kraju miał niską. Dlaczego? Bo jest prawdziwy. Podobnie jak w "The Shield" całość kręcona jest z ręcznej kamery, co bardzo cenię, bo dodaje realizmu, wydaje się jakbyśmy byli razem z bohaterami. Zachwycający, inspirujący, nieprzewidywalny jak większość sportowych filmów, a całość okraszona genialną muzyką Explosions in the Sky. Zdarzają się momenty, w których drużyna w ostatnich chwilach wygrywa, a my cieszymy się razem z nimi, ale i nie brakuje takich, gdzie jedno zagranie przegrywa im cały sezon. W dodatku futbol jest tu tak naprawdę tylko dodatkiem. Bohaterami serialu są trener Eric Taylor, jego rodzinka i członkowie jego drużyny. I to wokół nich kręci się całość.

7. Oz (1997-2003) - stacja HBO, sezonów - 6, odcinków - 56


Serial więzienny. Pierwszy całogodzinny serial stacji HBO. Już to zdanie samo w sobie powinno być wystarczającą zachętą, bo jeśli ktoś myśli, że HBO weszło na rynek spokojnie, nie chcąc zniechęcić widzów nadmierną przemocą, to jest w błędzie. Bez żadnych wstępów, bez ostrzeżenia przełamali wszystkie bariery w telewizji. Tu jest wszystko, co zabronione w stacjach ogólnokrajowych. Serial dla fanów i antyfanów "Prison Break". Przy Oz, Fox River to jak grzeczne przedszkole. Jak ktoś to dobrze napisał, w Oz Michael Scofield zostałby zgwałcony pierwszego dnia. Tu na porządku dziennym są manipulacje, kłamstwa, narkotyki, gwałty i morderstwa. Zobaczycie jak się robi serial więzienny na serio. Oz to potoczna nazwa więzienia stanowego Oswald. Akcja dzieje się na oddziale zamkniętym Em City, do którego trafiają najgorsze szumowiny - handlarze, mordercy, gwałciciele. Genialny scenariusz, znakomici bohaterowie (Adebisi czy Said to jedni z najlepszych bohaterów w historii TV), świetne aktorstwo, doskonałe przedstawienie więzienia, realizm - za to kocham Oz!

8. Ekipa / Entourage (2004-2011) - stacja HBO, sezonów - 8, odcinków - 96


Serial komediowy, bo w końcu nie samymi dramatami człowiek żyje i dobrze jest się pośmiać. Stacja HBO pokazuje, że nie tylko w poważnych serialach nie ma sobie równych, ale i świetnie sobie radzi na polu komediowym. Ekipa to prawdziwa gratka dla kinomaniaków, w każdym odcinku występują tu gościnnie gwiazdy kina, od Marka Wahlberga, przez Jessicę Albę, na Jamesie Cameronie kończąc. W dodatku są to tak genialne epizody, że widz za nic nie spodziewałby się widząc ich w zupełnie niecodziennych wcieleniach - z dystansem do siebie, bawią się na ekranie. Głównymi bohaterami jest aktor Vincent Chase, który wraz z początkiem serialu właśnie wkracza do wielkiego świata Hollywood oraz jego ekipa - Eric, Turtle i Johnny Drama. Prawdziwą gwiazdą serialu jest jednak Ari Gold, agent Vince'a. Grający go Jeremy Piven przechodzi samego siebie, tworząc jedną z najlepszych postaci komediowych w historii telewizji. Twórcy obdarzyli go najlepszymi tekstami, a gdy dochodzi później postać Lloyda, tworzą razem mieszankę zabójczą. Bardzo zabawny serial, ze świetnym humorem, genialnymi postaciami, rewelacyjnym ukazaniem środowiska show-biznesu i dobrze napisanym scenariuszem.

9. Kompania braci / Band of Brothers (2001) - stacja HBO, mini-serial, odcinków - 10
Pacyfik / The Pacific (2010) - stacja HBO, mini-serial, odcinków - 10


Wojenne mini-seriale. Postanowiłem połączyć obie produkcje, bo mimo iż Kompania znacznie lepsza, to obie są warte uwagi. Brakowało takich produkcji w telewizji, wszystkie gatunki już znamy, a gdzie wojna? A właśnie tutaj i to w najlepszym znaczeniu tego słowa. Wysokobudżetowe przedsięwzięcia spod ręki Stevena Spielberga i Toma Hanksa. Zachwycająco zrealizowane z niegłupim scenariuszem i genialną muzyką Kamena/Zimmera. Większej zachęty chyba nie trzeba, kto lubi kino wojenne czym prędzej niech ogląda.

10. Breaking Bad (2008 - 2013) - stacja AMC, sezonów - 5, odcinków - 62


Serialu w zasadzie nie trzeba nikomu przedstawiać - telewizyjny fenomen naszych czasów i w końcu mogę przyznać, że szum jest jak najbardziej uzasadniony. Dopracowany w najdrobniejszym szczególe, każde ujęcie jest tu zaskakujące i nieszablonowe, a fabuła dopieszczona i dopięta na ostatni guzik w finale pełnym emocji i zakończonym z klasą bez zbędnego ciągnięcia wątków. Całość trzyma w napięciu, fascynuje i szokuje coraz to lepszymi, oryginalnymi pomysłami scenarzystów na rozwinięcie akcji. Bohaterowie są znakomici - Walter White to jedna z najlepiej wykreowanych postaci w historii telewizji (duża zasługa w tym genialnego Bryana Cranstona), taki mix. Tony'ego Soprano z Vickiem Mackey. Ja dodatkowo uwielbiam postać Jesse'ego Pinkmana, która wnosi mnóstwo pozytywnej aury do serialu. Nic tylko oglądać - naprawdę warto!

11. Kumple / Skins (2007-2013) - stacja E4, sezonów - 7, odcinków - 61


Brytyjski serial dramatyczny o... nastolatkach. Tym się jednak różni od innych głupiutkich seriali o tej tematyce, że jest prawdziwy. Tu aktorzy naprawdę mają te 17-lat, a ich problemy nie ograniczają się do tego z kim się pójdzie na studniówkę czy co na siebie jutro włożyć. Sytuacje, mimo iż momentami przerysowane, to są życiowe. Młodzież jak to młodzież, często imprezuje, nie lubi chodzić do szkoły, a rodziców najchętniej wysłaliby na inną planetę. Nie wiem, co w tym serialu jest, ale ma to coś, co sprawia, że chce się go oglądać. Bohaterowie są świetni, można się z nimi utożsamić (nawet jeśli już się nie jest nastolatkiem), historie ich są ciekawe, zagrany jest naprawdę dobrze przez młodych aktorów, a i realizacja sprawia wrażenie, że te sytuacje są wiarygodne.

12. Dochodzenie / The Killing (2011-2014) - stacja AMC, sezonów - 4, odcinków - 44


Serial kryminalny. Z serialami kryminalnymi jest tak, że jest ich mnóstwo, ale w zasadzie żaden nie jest ciekawy. Gdzie są takie, w których fabuła trwa więcej niż jeden odcinek? Gdzie takie, w których dochodzenie w sprawie będziemy oglądać w napięciu, z wypiekami na twarzy czekając na odkrycie mordercy? Jeśli zadajecie sobie podobne pytania, to właśnie trafiliście na prawdziwą perłę. W tym serialu trwa to całe dwa sezony, jedna sprawa, 26 dni, szczegółowo pokazując pracę detektywów. Wydaje mi się, że ten serial w pełni docenią tylko wymagający widzowie, doświadczeni kinomaniacy, bo liczba smaczków w tym serialu jest ogromna. Po pierwsze - klimat, rzecz dzieje się w Seattle i jak na dobry kryminał przystało, ciągle pada i atmosfera jest niezwykle mroczna. Po drugie - bohaterowie, nie są to piękna pani detektyw i jej przystojny partner, a ruda policjantka i zwykły "obdarciuch". Linden i Holder to naprawdę nietuzinkowy team. Po trzecie - fabuła, doskonale napisana, rozdzielona na 3 wątki (detektywi, rodzina ofiary i politycy), wciągająca, trzymająca w napięciu i co odcinek odkrywająca kolejne karty w sprawie o zabójstwo.

13. Powiedz, że mnie kochasz / Tell Me You Love Me (2007) - stacja HBO, sezonów - 1, odcinków - 10


Serial obyczajowy. Cholernie niedoceniony, niesłusznie, bo jest naprawdę dobry. Gdyby ktoś mnie zapytał jaki jest najbardziej realistyczny serial/film jaki widziałem, bez wahania na pierwszym miejscu wymieniłbym ten tytuł. Nie ma tam w zasadzie ani jednej sceny, przy której ktoś mógłby powiedzieć: "Nie! To się nie ma prawa wydarzyć w prawdziwym życiu!". Wszystkie zachowania bohaterów są wiarygodne. Ale dobra, o czym to? Serial opowiada o kilku parach w różnym wieku, jest niezwykle intymny, kamera pokazuje w zasadzie wszystko. Tak, to o czym teraz pomyśleliście też tam jest i to w największych detalach, ale w żadnym wypadku nie jest to wymuszone czy na pokaz, ale tak jest w życiu, więc i w serialu po prostu nie może zabraknąć takich scen. Całość kręcona jest z ręcznej kamery, co bardzo cenię, wydaje się jakbyśmy stali obok bohaterów i ich podpatrywali. Całość jest doskonale zagrana, wyreżyserowana i napisana bez ckliwości. Jedyny minus serialu, to, że ma tylko 10 odcinków.

14. Generation Kill: Czas wojny / Generation Kill (2008) - stacja HBO, mini-serial, odcinków - 8


Serial wojenny... bez wojny. Ten serial jest niesamowicie prawdziwy. Opowiada o grupie amerykańskich żołnierzy marines wysłanych do Iraku. Z tymże zamiast typowych amerykańskich bohaterów jakich pełno w filmach, mamy grupę napaleńców, którzy... nie walczą. Bo też nie zawsze o walkę chodzi. W serialu głównie ukazane jest codzienne życie żółnierzy, czasem jest zabawnie, bo ktoś coś śmiesznego zrobi, innym razem dramatycznie, a jeszcze innym po prostu nudno, bo ci żołnierze głodni wojny jadą tylko przez cały dzień dostarczyć np. zapasy. Poza tym produkcja HBO brutalnie ukazuje amerykańskie wojsko, gdzie żołnierze dostają sprzeczne rozkazy, mają problemy z żywnością, a dowódcy to kompletne imbecyle. W dodatku to serial Davida Simona, twórcy The Wire, więc czym prędzej oglądać!

15. Terapia / In Treatment (2008-2010) - stacja HBO, sezonów - 3, odcinków - 106


Ech.. po raz kolejny HBO i po raz kolejny są wysoko ponad resztą. Serial nie dla każdego, raczej dla wybranych, bo pewnie większość znuży. Jak mówi tytuł, opowiada o terapii. Bohaterem serialu jest dr Paul Weston i to on jest spoiwem wszystkich sezonów. Każdy sezon to 5 pacjentów, którzy mają sesję z terapeutą od pon. do czw., poza piątkiem, bo wtedy sam nasz bohater odwiedza terapeutę. A więc jeden odcinek to poniedziałek, nast. wtorek itd., także jak pacjent ma sesję we wtorek, to następnym razem pojawi się za tydzień. Serial oparty przede wszystkim na dialogach, dlatego nie każdy go doceni, akcji tu nie ma. 1 odcinek to ledwie 25 minut, także nie ma mowy o nudzie. Pacjenci są różni, jedni ciekawi, drudzy mniej. Nie polecam jednak skakania tylko na ulubionych bohaterów, bo zdarzają się sytuacje, gdzie pacjent wchodzi sobie na cudzą sesję. Serial jednak warto obejrzeć, wciąga nie gorzej niż film akcji, dialogi są znakomite, a aktorstwo wyborne.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz